Zbliża się Wielki Post

Zbliża się Wielki Post

W Kościele katolickim zbliża się  Wielki Post 6.0318.04.2019 r. .

Przed nami: Popielec. 

    Środa Popielcowa to pierwszy dzień Wielkiego Postu, trwającego aż do Wielkanocy. Jest to dzień pokuty przypadający na 46 dni kalendarzowych (40-dniowy okres postu, bez wliczania niedziel) przed Wielkanocą.

Orędzie papieża Franciszka na Wielki Post 2019

    W Środę Popielcową katolików obowiązuje ograniczenie się do spożycia trzech posiłków – jednego do syta, i dwóch skromnych. Zgodnie z prawem kanonicznym obowiązek ten spoczywa na wszystkich wiernych w wieku od 18 do 59 lat. Niedozwolone jest również spożywanie potraw mięsnych.

    Choć w czasie uroczystości w świątyni w większości kościołów na świecie kapłan czyni popiołem znak krzyża na czole wiernych, w Polsce przyjął się zwyczaj posypywania głów popiołem. Kapłani mówią wtedy: ” Prochem jesteś i w proch się obrócisz” lub „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Słowa te mają przypominać wierzącym o kruchości ludzkiego życia i zachęcać ich do duchowej odnowy. Obrzęd ten, zapoczątkowany już we wczesnym średniowieczu, symbolizuje skruchę oraz gotowość do pokuty, a jednocześnie przypomina o przemijaniu życia doczesnego. Nie wszyscy wiedzą, że popiół pochodzi ze spalonych palm, poświęconych rok wcześniej w Niedzielę Palmową.

    W różnych krajach obchodom Popielca towarzyszą inne ciekawe uroczystości. W Hiszpanii na przykład odbywa się pogrzeb wielkiej kukły w kształcie sardynki, w Peru zaś miejsce sardynki zajmują… skrzypce, symbolizujące huczny okres karnawału. Co ciekawe, Środa Popielcowa – choć jest świętem ruchomym – jeszcze nigdy nie przypadała w rok przestępny 29 lutego. Pierwszy Popielec tego dnia w historii będzie miał miejsce dopiero w 2096 roku.

    Wielki Post w tradycji chrześcijańskiej jest szczególnym czasem przygotowania do najważniejszych w roku świąt. Posypanie głów popiołem w Środę Popielcową ma być wyraźnym znakiem rozpoczęcia okresu zadumy nad kruchością życia, pokuty i modlitwy. Katolik ma w tym czasie szczególnie skupić się na swojej wierze i życiu duchowym. Ma uświadomić sobie nieuchronność śmierci i modlitwą, postem i jałmużną odpokutować za grzechy.

   W czasie Wielkiego Postu w kościołach odprawiane są specjalne nabożeństwa: w piątki „Droga Krzyżowa” a w niedzielę „Gorzkie żale”. Przez cały ten okres nie śpiewa się podczas mszy św. „Alleluja”. Wielki Post kończy się uroczystą Wigilia Paschalna w Wielka Sobotę.

   Dlaczego Wielki Post trwa 40 dni? To pamiątka czterdziestodniowego postu Jezusa na pustyni. Czterdzieści lat wędrowali też Izraelici po ucieczce z Egiptu, zanim dotarli do ziemi obiecanej. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa Wielki Post obejmował  tylko Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Z czasem się wydłużał aż na początku IV w. ustalono ostatecznie 40 dniowy okres pokuty.

    Zwyczaj posypywania głów popiołem powstał wraz z chrześcijańską praktyką pokutną, którą rozpoczynano okres Wielkiego Postu. Od 604 r. Wielki Post rozpoczynał się w środę, kiedy miał miejsce sakrament pokuty publicznej. Po odbytej spowiedzi pokutnicy byli wyprowadzani przed kościół (symboliczne wypędzenie Adama i Ewy z raju), gdzie biskup z prezbiterami sypał na ich głowy popiół parafrazując słowa z Księgi Rodzaju: „Pamiętaj człowiecze, że jesteś prochem i w proch się obrócisz; czyń pokutę, abyś miał życie wieczne” (Rdz 3, 19). W X wieku do publicznych pokutników zaczęli dołączać również inni wierni zgromadzeni w kościele, którzy także uważali się za grzeszników i chcieli pokutować. W 1091 r., idąc za postanowieniami synodu w Benewencie, przyjął się zwyczaj posypywania głów popiołem w środę rozpoczynającą Wielki Post, upowszechniony następnie w całym Kościele przez papieża Urbana II w 1099 r.. Od tej pory nazywa się ją też oficjalnie Środą Popielcową lub Popielcem. Ostatecznie została ona uprawomocniona w 1570 r., po reformie liturgicznej Soboru Trydenckiego (1545-1563).

    Obrzęd posypania głowy popiołem wcale nie wywodzi się z katolicyzmu, choć wzmianki o nim pojawiają się na kartach Biblii, np. w Księdze Jonasza czy Joela. Znany był w wielu kulturach i tradycjach – już w starożytnym Egipcie i Grecji. Znajdujemy go też u plemion indiańskich.

    Przed wiekami ludzie posypywali sobie głowy popiołem na przykład wtedy, gdy spotkało ich nieszczęście. Także, kiedy błagali Boga o przebaczenie win lub chcieli uprosić łaskę.

Przyjrzyjmy się teraz w jaki sposób obchodzono to święto w poprzednich wiekach na terenie Polski.

   Środa Popielcowa rygorystycznie zakazuje katolikom od 14 do 60 roku życia spożywania potraw mięsnych oraz ograniczenie posiłków do trzech dziennie, przy czym tylko raz dziennie można najeść się „do syta”. Wśród pokarmów nie może być mięsa, tłuszczu zwierzęcego, a niegdyś także także nabiału, zaś jeszcze do niedawna podstawowym pokarmem tego okresu był żur i śledzie. „Postu przestrzegano bardzo ściśle. Nawet nie pito serwatki, lecz zlewano ją do beczek, a po Wielkanocy gotowano na niej kaszę jaglaną zwaną kwaśną. Gdy zostawał w domu chleb, po upieczeniu smarowany jajkiem lub smalcem żeby skórka się błyszczała, odkrawano ją i dawano ptactwu. Powszechnie spożywaną potrawą był barszcz żytni. W Siennowie (Jarosławskie) podczas śniadania gospodarz brał garnek w ręce i wypowiadał formułę: Chodź barszczu będziemy cię jeść. Od tej pory jedzono go przez siedem dni tygodni postu jako jedyne pożywienie na śniadanie. Często na kolację w Środę Popielcową była tylko „kasza krzyżowa”, a więc…” przed snem należało uczynić znak krzyża  i głodnym kładziono się spać.  O północy z środy na czwartek głos kościelnych dzwonów oznajmiał koniec zapustów i rozpoczęcie postu, ale nim ucichła muzyka schodzono się w karczmach, by „przepłukać zęby po zapustnym mięsie” lub na tzw. „kloca”. Zwyczaj ten sięgał tradycją do czasów dość odległych i był zanany powszechnie nie tylko w Rzeszowskiem.

   W ostatnich dniach zapustów hucznie bawiono się w karczmach, a po wsi kręcili się mężczyźni poprzebierani za Żydów, Cyganów, włóczęgów i wyprawiali najrozmaitsze figle. W gorlickim, najstarszej pannie we wsi, która nie wyszła za mąż w zapusty przywiązywali małe drewniane klocki, od których panna przy uciesze uczestników zabawy musiała wykupić się napitkiem. Były to echa starego zwyczaju, popularnego już  w XVII wieku.

    A, oto co o Wstępnej Środzie pisze Jędrzej Kitowicz w  „Opisie obyczajów w dawnej Polsce” : „…W ten dzień w kościołach dawano ludowi opielec, to jest przyklękającym przed wielkim ołtarzem lub przed innym pobocznym po odprawianej mszy świętej ksiądz posypywał głowy popiołem z palmy w Kwietna Niedzielę święconej (nie z trupich kości, jak rozumie prostactwo) upalonym, przypominając ludowi tym sposobem, że kiedyś w proch sie obróci, zatem zeby sie do marności światowych, a tym bardziej do rozpusty nie przywiązywał, ale owszem za zbytki i swawole miesopustne mial się przy poście świętym do pokuty. Na ten popielec zjeżdżali się  i schodzili do kościołów wszyscy katolickiego wyznania , panowie nawet najwięksi nigdy go nie opuszczali. Ale że nie wszyscy byli sposobni a Stępną Środę do przyjęcia tego obrządku, przeto dawano go drugi raz po kościołach, mianowicie po wsiach, w pierwszą niedzielę postu. Taka zaś była jeszcze pobożność Polaków pod panowaniem Augusta III w latach początkowych, że nawet chorzy, niemogący dla słabości przyjąć popielcu w kościele, prosili o niego, aby im był dany w łóżku. Lecz ku końcu panowania wyżej wyrażonego króla, gdy wiara stygnąć poczęła, w młodzieży osobliwie duchem libertyńskim zarażonej, popielec ledwo miał ciżbę do siebie w kościele, i to najwięcej od pospólstwa; po domach zaś rozdawać go, gdy nikt nie prosił, w cale zaniechano”.

   Rozpoczynając swój Wielki Post pamiętajmy, że jest to doskonały czas realnej i bardzo rzeczowej refleksji nad sobą i nad tym, co w moim życiu jest byle jakie i niegodne imienia chrześcijanina. Niech ten „czas upragniony” wzbudza we nas nadzieję, że z pomocą łaski Bożej i życzliwych mi ludzi możemy coś zmienić na lepsze w swoim życiu.  (Por.Gimnazjum nr.21 – Gdańsk)

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami… .


Comments are closed.